• Instrumenty
  • Lucille B.B. Kinga - Gibson czy Epiphone?

Lucille B.B. Kinga - Gibson czy Epiphone?

Adrianna Kaczmarek

Adrianna Kaczmarek

|

12 września 2026

Czarna gitara Lucille z złotymi elementami, gotowa do rockowych riffów.

Na pierwszy rzut oka to po prostu elegancka, półakustyczna gitara elektryczna. W rzeczywistości Lucille B.B. Kinga stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych instrumentów w historii bluesa, a jej nazwa oznacza zarówno osobistą historię muzyka, jak i konkretną rodzinę gitar Gibson oraz Epiphone. Wyjaśniam, skąd wzięło się to określenie, czym wyróżnia się konstrukcja oraz który współczesny wariant ma sens dla gitarzysty grającego blues, rock i gospel.

To więcej niż gitara z charakterystycznym nazwiskiem

  • Lucille nie była jednym egzemplarzem, lecz nazwą nadawaną kolejnym gitarom B.B. Kinga.
  • Historia nazwy wiąże się z pożarem w klubie i kobietą, o którą pokłócili się dwaj mężczyźni.
  • Najbardziej znany model bazuje na konstrukcji Gibson ES-355, ale nie ma otworów rezonansowych typu f.
  • Do najważniejszych elementów należą przetworniki humbucker, przełącznik Varitone oraz blok centralny ograniczający sprzężenia.
  • Epiphone jest rozsądniejszym wyborem dla większości muzyków, a Gibson Custom pozostaje instrumentem kolekcjonerskim i zawodowym.

Co naprawdę oznacza nazwa związana z B.B. Kingiem

B.B. King nie przypisał tego imienia jednej konkretnej gitarze na całą karierę. Nazywał tak kolejne instrumenty, które towarzyszyły mu na scenie. Dlatego określenie odnosi się jednocześnie do osobistego talizmanu artysty i do późniejszych modeli sygnowanych jego nazwiskiem.

Pierwsza gitara o tym imieniu była prawdopodobnie gitarą akustyczną Gibson L-30, do której zamontowano przetwornik. Z czasem King najczęściej wybierał instrumenty z rodziny ES, szczególnie konstrukcje zbliżone do ES-335 i ES-355. To ważne rozróżnienie, ponieważ nie każda gitara widoczna na archiwalnym zdjęciu ma identyczne parametry.

Nazwa stała się częścią muzycznego dziedzictwa także poza samym instrumentem. W 1968 roku B.B. King wydał album zatytułowany „Lucille”, a jeden z utworów opowiadał o relacji muzyka z jego gitarą. W tym przypadku gitara przestała być rekwizytem i stała się bohaterką opowieści.

Historia od ognia do scenicznego symbolu

Czarna gitara elektryczna Lucille z złotymi elementami i napisem

Historia zaczęła się pod koniec lat 40. w klubie w Twist w Arkansas. Podczas bójki dwóch mężczyzn przewróciło pojemnik z naftą, od którego wybuchł pożar. King wybiegł z budynku, ale po chwili zorientował się, że zostawił w środku gitarę. Wrócił po instrument, ryzykując życie.

Następnego dnia dowiedział się, że przyczyną awantury była kobieta imieniem Lucille. Muzyk nadał to imię swojej gitarze, żeby przypominało mu, by nigdy więcej nie zachował się tak nierozważnie. Jak podaje oficjalna strona B.B. Kinga, historia ta stała się jednym z najważniejszych elementów jego muzycznej legendy.

Najciekawsze jest to, że nazwa nie oznaczała wyłącznie romantycznego przywiązania do przedmiotu. King traktował instrument jak partnera w opowiadaniu emocji. Jego styl opierał się na długich nutach, szerokim vibrato i śpiewnych podciągnięciach, więc gitara musiała reagować przewidywalnie i pozwalać kontrolować każdy detal frazy.

Dlaczego ta konstrukcja brzmi inaczej

Współczesne modele inspirowane instrumentem Kinga mają półpuste pudło z blokiem centralnym z klonu. Taka budowa zachowuje część przestrzennego, lekko drewnianego charakteru gitar półakustycznych, ale ogranicza niekontrolowane sprzężenia przy większej głośności.

Nietypowym elementem jest brak otworów rezonansowych w kształcie litery f. B.B. King sam preferował zamknięty wierzch, ponieważ pomagał mu grać głośniej i stabilniej. To rozwiązanie nie usuwa ryzyka sprzężenia całkowicie, ale w praktyce daje większy margines bezpieczeństwa na scenie.

Przetworniki i przełącznik Varitone

Dwa przetworniki humbucker zapewniają grubszy i spokojniejszy sygnał niż klasyczne single-coile. Humbucker wykorzystuje dwa uzwojenia, dzięki czemu ogranicza przydźwięk sieciowy i dobrze radzi sobie z mocniejszym przesterem.

Przełącznik Varitone zmienia charakter brzmienia przez wybór różnych filtrów tonalnych. W wersji Epiphone dostępnych jest sześć pozycji, od pełnego, ciepłego dźwięku po bardziej wycofane i selektywne ustawienia. Nie jest to magiczny przycisk „brzmienie B.B. Kinga”, ale pomaga szybko przejść od akompaniamentu do wyrazistej partii solowej.

Detale, które mają znaczenie dla wygody

Model Epiphone ma menzurę 24,75 cala, 22 progi, profil gryfu Rounded C i radius 12 cali. Taki zestaw jest wygodny przy podciąganiu strun, ale nie daje tak zwartego odczucia jak wiele gitar o menzurze 25,5 cala.

Ważnym dodatkiem jest strunociąg TP-6 z mikrostroikami. Nie zastępuje on poprawnie ustawionego mostka ani dobrego stroika, jednak ułatwia precyzyjne dostrojenie instrumentu podczas próby lub występu. W fabrycznym komplecie stosuje się struny o grubości .010-.046, co jest dobrym punktem wyjścia dla bluesa.

Gibson czy Epiphone i dla kogo który wybór

Obie marki odwołują się do tej samej tradycji, ale kierują swoje modele do różnych odbiorców. Gibson Custom stawia na ręczne wykonanie, droższe komponenty i możliwie wierne odtworzenie specyfikacji kojarzonej z Kingiem. Epiphone zachowuje najważniejsze rozwiązania konstrukcyjne w cenie dostępniejszej dla aktywnego muzyka.

Cecha Epiphone B.B. King Lucille Gibson Custom Lucille Legacy
Konstrukcja Półakustyczna z blokiem centralnym Półakustyczna z blokiem centralnym
Otwory typu f Brak Brak
Przetworniki Dwa Alnico Classic PRO Dwa Gibson Custombucker
Varitone Sześciopozycyjny Wersja mono
Wyjścia Mono i stereo Zależnie od konkretnej edycji
Najlepsze zastosowanie Blues, gospel, próby, koncerty Profesjonalna scena i kolekcja

Moim zdaniem dla większości gitarzystów Epiphone będzie rozsądniejszy. Otrzymujemy kluczowy charakter konstrukcji, wygodną menzurę i szerokie możliwości korekcji, a różnicę między nim a drogim Gibsonem często mocniej słychać w jakości wzmacniacza, ustawieniu gitary i technice prawej ręki niż w samym logo.

Gibson Custom ma sens dla muzyka, który dokładnie wie, czego chce, albo dla kolekcjonera szukającego instrumentu o wysokiej wartości wykonania. Trzeba jednak pamiętać, że droższa gitara nie nauczy frazowania, vibrata ani kontroli dynamiki. W bluesie palce nadal robią większą różnicę niż cena instrumentu.

Jak zbliżyć się do charakterystycznego brzmienia

Najprościej zacząć od czystego lub lekko przesterowanego kanału wzmacniacza. Ustawiłbym umiarkowany poziom basu, środek lekko podniósł, a górę zostawił tak, by podciągane nuty były czytelne, lecz nie ostre. Zbyt dużo gainu szybko odbiera temu typowi gitary oddech.

Do bluesa dobrze sprawdzają się struny niklowane w rozmiarze .010 lub .011. Cieńszy komplet ułatwia szerokie podciągnięcia, natomiast grubszy daje pełniejszy dół i większy opór pod palcami. Sam nie zaczynałbym od bardzo grubych strun, jeśli instrument ma służyć także do długich koncertów.

Przełącznik Varitone najlepiej traktować jak narzędzie do porządkowania miksu. Pozycja bardziej pełna sprawdzi się przy akordach i spokojnym akompaniamencie, a ustawienie odchudzone może pomóc przebić się solówce. Zamiast zmieniać ustawienie co kilka sekund, lepiej wybrać dwa ulubione warianty i dopracować artykulację.

Przeczytaj również: RCA - co to? Jak działa i kiedy wybrać? Poradnik!

Typowe błędy początkujących

  • Za dużo przesteru, który maskuje dynamikę i sprawia, że każda nuta brzmi podobnie.
  • Zbyt wysoka głośność ustawiona bez kontroli kierunku kolumny, co zwiększa ryzyko sprzężenia.
  • Ślepe kopiowanie ustawień B.B. Kinga bez uwzględnienia własnego wzmacniacza, pomieszczenia i zespołu.
  • Pomijanie regulacji menzury, wysokości mostka i krzywizny gryfu po zmianie grubości strun.

Najlepszy efekt daje połączenie prostego toru sygnałowego z dobrym frazowaniem. B.B. King nie budował napięcia liczbą dźwięków, lecz pauzą, vibratem i odpowiednim momentem wejścia. To lekcja bardziej praktyczna niż zakup kolejnego pedału.

Ta gitara ma sens także poza bluesem

Choć instrument kojarzy się przede wszystkim z bluesem, dobrze odnajduje się w gospel, soulu, rocku, jazzie i spokojnym country. Ciepłe humbuckery nadają się do akordów z siódmą i dziewiątą, a konstrukcja z blokiem centralnym pozwala używać jej w głośniejszym zespole.

Trzeba tylko zaakceptować kilka kompromisów. Półakustyczne pudło jest większe niż w gitarze typu Les Paul czy Stratocaster, więc osoby przyzwyczajone do małych korpusów mogą potrzebować kilku prób. Z kolei brak otworów f ogranicza część typowego, otwartego rezonansu gitar hollow-body, ale poprawia stabilność podczas występu.

Jeżeli zależy mi na jednej gitarze do wielu gatunków, wybrałbym wariant z wyjściem mono i stereo, regulacją Varitone oraz wygodnym dostępem do wysokich pozycji. Jeżeli priorytetem jest wyłącznie klasyczny bluesowy feeling, ważniejsze od dodatkowych funkcji będą komfort gryfu, dobrze ustawiona akcja strun i odpowiedni wzmacniacz.

Najważniejsza lekcja ukryta w historii tego instrumentu

Fenomen tego modelu nie wynika wyłącznie z wyglądu ani specyfikacji. To przykład, jak instrument może przejąć część tożsamości artysty, a jednocześnie pozostać praktycznym narzędziem pracy. Wybierając podobną gitarę, szukałbym nie repliki legendy, lecz konstrukcji, która pomaga mi grać ciszej, szerzej i bardziej świadomie.

Jeśli interesuje Cię blues, gospel albo soulowe partie z dużą ilością przestrzeni, półakustyczny model z humbuckerami będzie dobrym kierunkiem. Nie oczekiwałbym jednak, że sama gitara dostarczy gotowego stylu. Najbardziej przekonujące brzmienie zaczyna się od kontroli dłoni, a dopiero później od przełączników, drewna i wykończenia.

FAQ - Najczęstsze pytania

Nazwa nawiązuje do pożaru w klubie w Twist, który wybuchł po bójce dwóch mężczyzn o kobietę imieniem Lucille. B.B. King wrócił wtedy do płonącego budynku po gitarę, a później nadał jej to imię, by pamiętać, że nie powinien ponownie ryzykować życia w taki sposób.

To półakustyczna gitara z centralnym blokiem z klonu, który ogranicza sprzężenia. Nie ma otworów rezonansowych w kształcie litery f, a jej brzmienie kształtują dwa humbuckery i przełącznik Varitone. W wersji Epiphone Varitone oferuje sześć pozycji filtrów tonalnych.

Epiphone będzie rozsądniejszy dla większości aktywnych muzyków, ponieważ zachowuje kluczowe rozwiązania konstrukcyjne i kosztuje mniej. Gibson Custom Lucille Legacy jest kierowany przede wszystkim do profesjonalistów oraz kolekcjonerów, którzy oczekują ręcznego wykonania i droższych komponentów.

Najlepiej zacząć od czystego lub lekko przesterowanego kanału, umiarkowanego basu, lekko podbitego środka i góry, która pozostaje czytelna, ale nie ostra. Do bluesa sprawdzą się struny niklowane .010 lub .011. Pełniejsze ustawienie Varitone pasuje do akordów, a bardziej odchudzone może pomóc gitarowej solówce przebić się w miksie.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

humbuckery varitone epiphone lucille gitary półakustyczne

Udostępnij artykuł

Autor Adrianna Kaczmarek
Adrianna Kaczmarek
Nazywam się Adrianna Kaczmarek i od 15 lat zajmuję się muzyką. Moja pasja do tego tematu zaczęła się w dzieciństwie, kiedy to odkryłam, jak wiele emocji i historii można wyrazić za pomocą dźwięków. Od tamtej pory nieprzerwanie zgłębiam różnorodne gatunki muzyczne, ich historię oraz wpływ na kulturę. W swoich tekstach staram się przybliżyć czytelnikom nie tylko najnowsze trendy, ale także mniej znane aspekty muzyki, które mogą być interesujące i inspirujące. Jako autorka dbam o rzetelność informacji, dokładnie sprawdzając źródła i porównując różne perspektywy. Lubię upraszczać skomplikowane zagadnienia, aby były zrozumiałe dla każdego, niezależnie od poziomu wiedzy. Moim celem jest dostarczanie użytecznych, precyzyjnych i aktualnych treści, które pomogą innym odkrywać bogactwo muzycznego świata.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz