Dobór repertuaru potrafi przyspieszyć naukę gitary bardziej niż kolejne godziny bezmyślnego ćwiczenia chwytów. W tym zestawieniu pokazuję piosenki do gitary dla początkujących i bardziej doświadczonych, podpowiadam, od których akordów zacząć, a także wyjaśniam, jak uprościć utwór bez utraty jego charakteru.
Dobry repertuar pozwala szybciej opanować gitarę
- Na początek wybieraj utwory oparte na 2-4 akordach.
- Najbardziej przydatne chwyty to G, C, D, e, a i A.
- Polskie klasyki sprawdzają się przy ognisku, spotkaniach i wspólnym śpiewaniu.
- Zagraniczne przeboje pomagają ćwiczyć rytm, bicie i płynne zmiany akordów.
- Kapodaster może ułatwić śpiewanie bez zmiany znanych chwytów.
Od czego zacząć wybieranie utworu
Najłatwiejsza piosenka nie zawsze jest tą, którą da się zagrać w kilka minut. Liczy się nie tylko liczba akordów, lecz także tempo, rytm i częstotliwość zmian. Utwór z czterema prostymi chwytami może być wygodniejszy niż kompozycja z dwoma akordami, ale szybkim biciem.
Na pierwszym etapie najlepiej szukać repertuaru opartego na akordach G, C, D, e-moll, a-moll i A-dur. Ten zestaw pojawia się w ogromnej liczbie popularnych piosenek, więc każda opanowana pozycja otwiera drogę do kolejnych utworów.
| Poziom | Czego szukać | Przykładowy cel |
|---|---|---|
| Początkujący | 2-3 akordy, wolne tempo, proste bicie | płynna zmiana między G, D i e-moll |
| Podstawowy | 4-5 akordów, kilka schematów rytmicznych | granie i śpiewanie jednocześnie |
| Średnio zaawansowany | chwyty barowe, arpeggio, zmienne tempo | samodzielne opracowanie piosenki |
Nie przywiązywałbym się przesadnie do oryginalnej tonacji. Jeśli wersja z internetu wymaga trudnego F-dur, można użyć kapodastra albo przetransponować utwór. Wygodne wykonanie jest ważniejsze niż granie dokładnie w tej samej tonacji co nagranie.

Polskie utwory, które dobrze działają przy gitarze
Proste piosenki na początek
Dobrym wejściem w polski repertuar są utwory, które większość osób zna już z radia, szkoły albo spotkań przy ognisku. Dzięki temu nie musisz jednocześnie uczyć się melodii, tekstu i rytmu.
- „Dzieci” zespołu Elektryczne Gitary - wpadająca w ucho forma i rytm, który można początkowo zagrać samymi uderzeniami w dół.
- „Co ty tutaj robisz” Elektrycznych Gitar - dobry trening regularnego pulsu i szybkiego przechodzenia między podstawowymi akordami.
- „Whisky” zespołu Dżem - świetny wybór do ćwiczenia bluesowego charakteru i spokojnego, szerokiego bicia.
- „Hej, sokoły” - prosty, wspólnotowy repertuar, w którym liczy się energia, a nie wirtuozowskie ozdobniki.
- „Płonie ognisko” - wolne tempo pozwala skupić się na czystym dociskaniu strun i zmianach chwytów.
W tych piosenkach często spotyka się uproszczone opracowania, dlatego nie trzeba od razu odtwarzać każdej partii dokładnie jak na płycie. Na początku wystarczy utrzymać rytm i nie zatrzymywać ręki podczas zmiany akordu.
Polskie klasyki na kolejny etap
Gdy podstawowe chwyty przestają sprawiać kłopot, można sięgnąć po utwory z bardziej charakterystycznym akompaniamentem. Dobrym materiałem będą „Zawsze tam, gdzie Ty” Lady Pank, „Nie płacz Ewka” Perfectu oraz „Jolka, Jolka pamiętasz” Budki Suflera.
Ich uproszczone wersje nie są trudne pod względem samej liczby akordów, ale wymagają lepszego wyczucia przejść i dynamiki. To właśnie tutaj wielu gitarzystów zaczyna rozumieć, że samo trafienie w prawidłowy chwyt nie wystarcza. Piosenka zaczyna brzmieć dopiero wtedy, gdy akompaniament ma odpowiedni oddech.
Zagraniczne przeboje z prostym akompaniamentem
Anglojęzyczne utwory są bardzo dobrym materiałem do nauki, ponieważ wiele z nich opiera się na powtarzalnych progresjach akordów. Progresja to ustalona kolejność chwytów, która powraca w zwrotce lub refrenie. Jej rozpoznanie ułatwia zapamiętywanie całej piosenki.
- „Knockin’ on Heaven’s Door” Boba Dylana - klasyczny wybór oparty na prostym cyklu, dobry do ćwiczenia spokojnego bicia.
- „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera - melodyjny refren i regularny rytm pomagają połączyć grę ze śpiewem.
- „Zombie” zespołu The Cranberries - kilka powtarzających się akordów, ale mocniejsze bicie wymaga kontroli prawej ręki.
- „Hallelujah” Leonarda Cohena - wolne tempo daje czas na dokładne zmiany i naukę arpeggia, czyli grania strun pojedynczo.
- „Let It Be” The Beatles - świetne ćwiczenie popularnej progresji, choć w niektórych opracowaniach pojawia się trudniejsze F-dur.
Popularność tych utworów ma praktyczną zaletę. Łatwo znaleźć kilka różnych opracowań i wybrać wersję dopasowaną do swoich umiejętności. Nie każda rozpiska akordów jest równie dobra, dlatego warto sprawdzić, czy zmiany przypadają w tych samych miejscach co w nagraniu.
Kiedy warto użyć kapodastra
Kapodaster zakłada się na wybrany próg, aby podnieść tonację instrumentu bez zmiany poznanych układów palców. Przydaje się szczególnie wtedy, gdy piosenka jest wygodna technicznie, ale za niska albo za wysoka do śpiewania.
Nie traktuję go jako drogi na skróty, tylko jako normalne narzędzie aranżacyjne. Trzeba jednak pamiętać, że kapodaster nie naprawi złego rytmu ani nie sprawi, że trudny chwyt barowy nagle stanie się prosty.
Jak dopasować repertuar do poziomu gry
Najlepszy zestaw do nauki powinien zawierać trzy rodzaje utworów. Jeden bardzo łatwy daje poczucie postępu, drugi utrwala poznane akordy, a trzeci lekko przekracza obecne możliwości. Taki układ jest skuteczniejszy niż próba grania wyłącznie ambitnych piosenek.
Plan dla osoby początkującej
- Wybierz utwór z maksymalnie trzema akordami.
- Przećwicz każdą zmianę osobno, bez śpiewania.
- Zagraj zwrotkę samymi uderzeniami w dół.
- Dodaj prosty schemat dół-góra dopiero wtedy, gdy puls jest stabilny.
- Połącz grę ze śpiewem w wolniejszym tempie niż oryginał.
Na tym etapie wystarczy 10-15 minut codziennego ćwiczenia, jeśli jest regularne. Lepiej zagrać jeden utwór przez tydzień i rzeczywiście go opanować, niż codziennie zaczynać pięć nowych piosenek.
Przeczytaj również: Instrumenty transponujące - Jak czytać nuty bez pomyłek?
Co ćwiczyć później
Po opanowaniu podstaw warto włączyć chwyty barowe, tłumienie strun dłonią oraz arpeggio. Chwyt barowy polega na przyciśnięciu kilku strun jednym palcem, dlatego początkowo może męczyć dłoń. Nie trzeba jednak budować całego repertuaru wokół takich akordów.
Dobrym ćwiczeniem będzie zagranie jednego utworu na trzy sposoby: prostym biciem, arpeggiem i z tłumieniem strun. Ta sama piosenka zaczyna wtedy brzmieć jak trzy różne aranżacje, a gitarzysta uczy się świadomie dobierać sposób akompaniamentu.
Błędy, przez które łatwe piosenki brzmią trudno
Najczęstszy problem nie wynika z braku talentu, tylko z pośpiechu. Początkujący próbują od razu grać w oryginalnym tempie, przez co każda zmiana akordu powoduje przerwę. Lepiej zacząć wolniej i stopniowo zwiększać szybkość.
- Zatrzymywanie rytmu podczas zmiany chwytu. Ręka powinna utrzymywać ruch, nawet jeśli nie wszystkie struny zabrzmią idealnie.
- Zbyt mocne dociskanie strun. Nadmierna siła męczy palce i nie poprawia brzmienia, jeśli problemem jest złe ustawienie dłoni.
- Ślepe kopiowanie rozpiski. Różne wersje tej samej piosenki mogą mieć inne tonacje, capo i uproszczenia.
- Pomijanie strojenia. Rozstrojona gitara utrudnia ocenę postępów i szybko odbiera przyjemność z gry.
- Wybieranie utworu tylko dlatego, że jest popularny. Jeśli nie lubisz go słuchać, motywacja do ćwiczeń zwykle szybko spada.
Osobną kwestią jest rodzaj instrumentu. Gitara klasyczna z nylonowymi strunami bywa łagodniejsza dla palców, akustyczna daje wyraźniejszy i głośniejszy akompaniament, a elektryczna pozwala łatwiej kontrolować głośność. Nie istnieje jeden właściwy typ gitary do każdego repertuaru, choć większość opisanych utworów można zagrać na kilku rodzajach instrumentów.
Jak zbudować własny repertuar na miesiąc
Na początek wybrałbym sześć utworów. Dwa powinny być bardzo łatwe, dwa średnie, a dwa nieco ambitniejsze. Dzięki temu można ćwiczyć bez nudy, ale też bez ciągłego poczucia, że materiał przerasta możliwości.
| Tydzień | Główny cel | Przykładowy repertuar |
|---|---|---|
| Pierwszy | czyste zmiany podstawowych akordów | „Płonie ognisko”, „Knockin’ on Heaven’s Door” |
| Drugi | regularne bicie i śpiew | „Dzieci”, „Take Me Home, Country Roads” |
| Trzeci | dynamika i szybsze przejścia | „Whisky”, „Zombie” |
| Czwarty | arpeggio lub kapodaster | „Hallelujah”, „Let It Be” |
Własny repertuar powinien przede wszystkim odpowiadać okazji. Na ognisko wybiorę utwory znane i łatwe do wspólnego śpiewania, do ćwiczeń technicznych sięgnę po piosenkę z wyraźnym arpeggiem, a na kameralny występ wybiorę spokojniejszą aranżację z kontrolowaną dynamiką.
Repertuar, który zostaje z gitarzystą na dłużej
Dobre utwory na gitarę nie muszą być efektowne technicznie. Najwięcej uczą te, które pozwalają regularnie ćwiczyć zmiany akordów, rytm, dynamikę i śpiew, a przy okazji naprawdę chce się do nich wracać.
Na początek wystarczy kilka polskich klasyków, dwa zagraniczne przeboje i jeden utwór rozwijający nową technikę. Taki zestaw daje solidną bazę, z której łatwo przejść do trudniejszych aranżacji bez poczucia, że nauka zaczyna się od zera.